małżeństwo,  miłość,  życie

365 dni małżeństwa uczą wiele

Nie sztuką jest wziąć ślub, ubrać piękną suknie, wyprawić wielkie wesele. Sztuką jest dbać o małżeństwo każdego dnia.

Minął nasz pierwszy rok małżeństwa, dzięki któremu nauczyłam się wielu rzeczy.

Uwaga to (nie) jest przepis na udany związek!

Przede wszystkim poznałam bardziej samą siebie. Nauczyłam się także, co to znaczy być bardziej dla kogoś niż dla siebie, ponieważ wtedy stajemy się tak naprawdę sobą.

Jest też taki werset, który wiele wyjaśnia o relacjach: „żelazo tępi się żelazem, a człowieka, drugim człowiekiem”. My doświadczaliśmy tego nie raz. Mój charakter kontra jego charakter robiły coś niesamowitego razem. Kształtowały się. Docierały. Dopasowywały.

Przede wszystkim ważne były i są, długie rozmowy. One także budują nasz związek.

Różne kompromisy. Takie jak, moja rezygnacja z Nutelli (podobno niezdrowa) i rezygnacja Pabla z kotletów mielonych (nie cierpię ich więc ich nie robię).

Wszystkie sytuację, z którymi się zmierzaliśmy, doprowadziły nas do głębszej relacji. Gdy wspominamy nasze pierwsze tygodnie, miesiące, robi nam się słodko na duszy. Nowe życie, nowe zasady, wszystko nowe. Wszystko to było słodkie i nowe, a teraz jest już dojrzalsze i silniejsze. Zaczynam więc rozumieć, że dojrzałość idzie z miłością w parze. Cieszę się, że i nam już zaczęła towarzyszyć oraz że pozwoliła wzrosnąć naszej miłości przez ten rok. To piękne uczucie.

Ważne dla nas jest mieć wspólny cel, pasję i motywy do działania. Często opowiadamy sobie o swoich marzeniach i szukamy także wspólnych. Robimy wiele rzeczy razem, ale i osobno. Każde z nas ma swoją przestrzeń do działania. Każde z nas ma przecież swoje indywidualne marzenia. Bardzo pomocne jest wspieranie się w tym nawzajem. Jesteśmy jedno i łączy nas przede wszystkim wiara i miłość. Wszystko inne jest dodatkiem.

Nie ukrywam nigdy naszej wiary w Boga. Bez Niego nie zbudowalibyśmy tego co mamy dzisiaj. Szacunek i zaufanie. Troska i wsparcie. To wszystko wytwarzamy we troje, nie we dwoje. Bóg zesłał nam ogromną miłość do siebie nawzajem, z której czerpiemy i wzajemnie się obdarowujemy.

Ten rok nauczył nas wspierać siebie nawzajem.  „Lepiej jest dwóm niż jednemu (…) bo gdy upadną, jeden podniesie drugiego”. Życie często zaskakuję, ale mamy siebie. Mamy siebie, ale i dbamy o siebie. Lubimy rozmawiać, śmiać się i milczeć razem. Mój mąż jest moją bratnią duszą. Lubimy siebie zaskakiwać, lubimy żegnać się pocałunkiem czy to wtedy, gdy idziemy do pracy, czy gdy idziemy spać lub nawet gdy tylko idziemy wyrzucić śmieci.

Każdy dzień jest dla nas ważny!

 

 

Udane małżeństwa nie są efektem znalezienia idealnej osoby, lecz kochania niedoskonałego człowieka, którego wybrało się na współmałżonka

 

Trafiłam też na bardzo zabawny filmik na temat pierwszego roku małżeństwa, trochę jest w tym prawdy >klik<

 

***

Podzieliłam się z Wami zaledwie kilkoma zdaniami na temat małżeństwa, uwierzcie jednak, że trudno jest pisać o sobie otwarcie do grona ludzi, znajomych i nieznajomych. Ostatnio jednak trafiłam na artykuł o tym, by nie dzielić się niczym w internecie. Zaakceptowałam to, ale później zaczęłam rozumieć, że osoba, która to pisała nie ma takiej „potrzeby”. Ja przyznam, że mam. Mój blog to mój kawałek podłogi. Piszę dla siebie, chcę czerpać z życia tyle ile potrafię. Wiem, że nie wszystkim się to podoba, wiem, że żadna ze mnie blogerka (jeszcze). No, ale chociaż spróbuję 🙂

Mrs Kinga Adamiec

4 komentarze

  • Iwona

    pamiętam pierwszy rok małżeństwa 🙂 był jakiś taki dziki – nie chodzi o sprawy sypialniane 😀 ale jakoś tak…uczyliśmy się siebie, mieszkania ze sobą (jeszcze z teściami) a ja – funkcjonowania w rodzinie, co początkowo mnie przerażało – nawet nie zdawałam sobie sprawy z tego (na początku) że będzie dla mnie to takie….no właśnie: dzikie 🙂
    Ale mielismy i mamy z mężem taką opinię: z czasem może i ma być tylko lepiej, nie gorzej! I tak może być, tylko trzeba świadomie nad tym pracować. Jedynie „zakochanie” to jest etap, który można zostawić losowi. Potem jest świadoma praca nad związkiem :))

  • Dom Słowa

    Po lekturze Tego artykułu przyszły mi na myśl dwie rzeczy.
    Jedna z prawa Mojżesza, gdzie Pan Bóg powiedział, że jak ktoś pojmie żonę to przed upływem roku nie pójdzie na wojnę, żeby czasem nie zginął …
    Czy to nie wspaniałe jak Bóg na to patrzy? Ten rok spokoju na pogłębienie relacji i dojrzewanie miłości itd.
    Druga rzecz, to gdy kilka lat temu osoby z mojego najbliższego otoczenia pobierały się a ja nie wiedziałem jakie życzenia napisać im na kartce którą dla nich przygotowywaliśmy. Prosiłem więc Boga żeby pokazał mi co im napisać i dostałem takie Słowo

    5 Mojż 11,
    10 Gdyż ziemia, do której idziecie, aby ją posiąść, nie jest taką jak ziemia egipska, skąd wyszliście, którą zasiawszy swoim ziarnem, nawadniałeś swoimi nogami, jak ogród warzywny.

    11 Lecz ziemia, do której się przeprawiacie, aby ją posiąść, to ziemia gór i dolin, zraszana z nieba wodą deszczu.

    12 Jest to ziemia, o którą Pan, Bóg twój, się troszczy. Stale spoczywają na niej oczy Pana, Boga twego, od początku roku do końca roku.

    Małżeństwo ziemia GÓR i DOLIN czyli rzeczy wzniosłych ale też i trudnych ale też ziemia na którą stale patrzy Pan i się o nią troszczy.

    Pamiętajcie o tym w takich dniach, bo one też będą. Póki co wykorzystujcie dobrze wspólny czas.

    Niech Wam Pan błogosławi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *