• małżeństwo,  miłość,  moje historyjki,  życie

    365 dni małżeństwa uczą wiele

    Nie sztuką jest wziąć ślub, ubrać piękną suknie, wyprawić wielkie wesele. Sztuką jest dbać o małżeństwo każdego dnia. Minął nasz pierwszy rok małżeństwa, dzięki któremu nauczyłam się wielu rzeczy. Uwaga to (nie) jest przepis na udany związek! Przede wszystkim poznałam bardziej samą siebie. Nauczyłam się także, co to znaczy być bardziej dla kogoś niż dla siebie, ponieważ wtedy stajemy się tak naprawdę sobą. Jest też taki werset, który wiele wyjaśnia o relacjach: „żelazo tępi się żelazem, a człowieka, drugim człowiekiem”. My doświadczaliśmy tego nie raz. Mój charakter kontra jego charakter robiły coś niesamowitego razem. Kształtowały się. Docierały. Dopasowywały. Przede wszystkim ważne były i są, długie rozmowy. One także budują nasz…

  • miłość,  na poważnie,  porady,  problemy

    Miłość nie boli

    Od tygodnia już próbuje napisać jakiś wpis, chciałam zacząć od tematów egzystencjalnych, potem coś wspomnieć o tym, że mamy jedno życie więc nie zmarnujmy go, porzućmy toksyczne znajomości bla, bla, bla. Jednak ciągnie się za mną znany już Wam temat. Jego wyczerpać się nie da. Jednak dzisiaj z nieco innej strony. Jak wiecie, jestem szczęśliwą żoną, mamy się naprawdę dobrze, ale jak jeszcze się nie znaliśmy – bywało różnie. Nieszczęśliwie zakochani, niewłaściwie zakochani.  Obserwacja wielu związków tych, których już obserwować się nie da. Rozmowy z wieloma osobami ze złamanym sercem, a także duży ekran, większość piosenek i po prostu życie – mówi nam, że nie zawsze serduszko puka w rytmie…

  • małżeństwo,  miłość,  moje historyjki

    Podpisaliśmy papierek

    Kontynuacja naszej historii, pierwsza część tutaj >klik< Już jako studenci, już oficjalnie jako para, ale bez statusu na Facebooku. Więc nie wiem czy się liczy, no, ale w każdym bądź razie – zakochani. Żyliśmy sobie na tej pięknej planecie. Był to dla nas też „burzliwy” czas, ponieważ wiele się działo w naszych domach, a na zewnątrz też padało… No, ale mieliśmy dobry parasol! Było dużo uśmiechu, śmiechu, szczypta romantyczności i talerze pełne jedzenia. Były wakacje, jedne, drugie i był czas by odwiedzić Pabla kraj! Hiszpania jest niesamowita. Niesamowite miejsca, ludzie, jedzenie, wszystko! Niesamowity był też jeden z naszych spacerów, bo właśnie wtedy ustaliliśmy datę naszego ślubu. „To będzie za rok”…

  • małżeństwo,  miłość,  moje historyjki

    Nasza polsko-hiszpańska opowieść

    Tak to już w życiu bywa, że miłość spada niespodziewanie, rozświetlając ciemne zakątki umysłu i napełniając je swoim blaskiem. Od czasu do czasu człowiek staje twarzą twarz z pięknem i radością, które owładną jego duszą przez zaskoczenie, przypuściwszy niespodziewany szturm. Jennifer Worth Poznaliśmy się w kościele, kończyły się już wakacje, oboje akurat zaczynaliśmy szkołę średnią. Tylko, że ja w małym mieście w Polsce, on w małej wiosce w Hiszpanii. Nasze drogi nie tylko były od siebie daleko, ale także nie wskazywały na to, że się połączą. Trzymała nas jedna rzecz… Minął niecały rok i Pablo znowu przyleciał do Polski. Zawsze z rodzicami przylatywali tutaj na całe wakacje, ponieważ mają tutaj…

  • małżeństwo,  miłość,  moje historyjki

    Mam na imię żona

    Jeszcze niedawno marzyłam o tym, aby poślubić Pabla. On marzył by poślubić mnie. Teraz już mam na imię żona, a on ma na imię mąż! Jak to jest więc budzić się każdego ranka obok miłości mojego życia? Słowami nie da się tego opisać. A ja właśnie tylko nimi powinnam się tutaj posługiwać. POMOCY! Jesteśmy dla siebie kimś kim nikt inny być nie mógł. Ukojeniem, delikatnością, zaufaniem i wiernością. Czystością i miłym uśmiechem o poranku. Blaskiem wdzięczności, który widać w spojrzeniu. Spełnionym marzeniem i spełnieniem. Jesteśmy dla siebie jednością. Jednością, która łączy dwie inne osoby, a jednak sprawia, że jesteśmy jedno. Dwie osoby stały się jedną. Ja jestem jego, a on…