porady,  problemy,  życie

Fałszywe świadectwo przeciw bliźniemu

Kiedyś w jakiejś książce przeczytałam taką historię.

W pewnej znanej restauracji, kucharze chcieli sprawdzić czy grzyby, które chcą zaserwować klientom, nie są trujące. Dali je więc psu, aby sprawdzić czy nic mu się nie stanie. No i nic mu się nie stało. Chwilę później goście jedli już danie z dodatkiem tych pysznych grzybków. Nagle, ktoś przyszedł do kucharki i oznajmił, że ten pies zdechł. Ona jak najszybciej poinformowała o tym gości. Od razu połowa z nich zaczęła się źle czuć, dwoje ludzi pojechało do szpitala, niektórym jednak nic się nie działo. Kucharka wróciła do tego człowieka, który jej o tym powiedział i poprosiła go by pokazał jej tego psa. On odpowiedział – Nie, na pewno nie chcesz go widzieć. – Dlaczego?! – zapytała. Bo potrącił go samochód…

Ta historia pokazuje nam łatwowierność. Może ktoś sprzedał nam jakąś informację i nią żyjemy. A co jeśli okażę się ona kłamstwem?

Wiele rzeczy usłyszałam, przeczytałam i wywnioskowałam. Jednak czy one wszystkie są prawdziwe? Badam to.

Najprostszy przykład z dnia codziennego.

Całe życie myślałam, że nie powinno się jeść grzybów na noc, ale ostatnio postanowiliśmy z mężem złamać tę zasadę. Zjedliśmy więc pyszną zupę grzybową. Nie mieliśmy żadnych halucynacji (o dziwo) ani bólów brzucha. Oczywiście każdy organizm reaguję inaczej, dlatego niech każdy bada teorię, które usłyszał – osobiście. Zadawał pytania, analizował sam, co, jak, dlaczego.

Ile razy usłyszymy coś na temat jakiejś grupy ludzi, miejsca czy rzeczy. Później widzimy (bądź nie), że to nie była prawda. Ile razy przez opinie, głupie opinie, pozwalamy sobie na założenie klapek na oczy. To, że rozdają je za darmo, nie znaczy, że warto je brać!

Plotka – zmyślona, doprawiona i zmieniona opinia na jakiś temat. Pamiętaj, łatwo wypowiedziana i nie sprawdzona opinia może być kłamstwem. Najlepiej jest badać u źródła.

Ja widzę tylko jedną zależność co do kłamstw. Co do celu ich wypowiedzi. Wypowiadane są one najczęściej przez ludzi, którzy widzą u kogoś tyci problem, a sami mają astronomiczny.

Ciekawe ile razy okłamaliśmy innych? Ile razy innych zraniliśmy? Ile razy inni zranili nas? Ciekawe ile razy nie rozmawialiśmy z kimś, nie poszliśmy w jakieś miejsce lub nie spróbowaliśmy czegoś przez jakieś kłamstwo w naszych umysłach.

Jak myślicie? Czy to jest potrzebne?

Ja myślę, że życie by było piękniejsze bez składania fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu.

Pozdrawiam

Mrs Kinga Adamiec

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *