film,  polecane,  relaks

Filmowe niedziele #1

Niedzielne po południa jak i wieczory same się proszą o to abyśmy w końcu usiedli i nie robili nic.

Jednak my tak nie potrafimy. No może czasem? Zdarza Wam się pewnie też siąść, spojrzeć przez okno i pomyśleć chwilkę nad tym całym sensem. Chociaż chwilkę, dopóki nie skończymy pić kawy czy herbaty… No, a dziś dzień wolny, dzień odpoczynku, trzeba więc go jakoś dobrze doprawić, „doprawić smakiem filmowym”.

Kiedyś byłam niezłym maniakiem filmów… Zawsze marzyłam też nagrać swój. Z racji tego kierunek moich studiów to produkcja medialna. Dzisiaj stanęło na tym, że o nich piszę, ale to już dobry początek, co nie?

Uwaga: polecane przeze mnie filmy opisywać będę przede wszystkim na podstawie uczuć, które we mnie wywołały i będę je opisywać bardziej jako recepta dla Ciebie, która również jakieś uczucia i przemyślenia powinna wywołać.

MEDICUS

2 godz. 30 min.

Gatunek: przygodowy, dramat historyczny

Reżyseria: Philipp Stölzl

Opis: Mimo trudnego dzieciństwa, młody chłopak podejmuję się realizacji marzeń. Wyrusza w daleką podróż by zdobyć odpowiednie kwalifikacje. Musi „na chwilę” zmienić wyznanie, by móc uczyć się swojego zawodu.

Komentarz: Film bardzo wciągający. Daje do myślenia. Piękne widoki, dobra gra aktorska! Film pokazuje jak ważne jest mieć cel i do niego dążyć. Bohater ma pewien dar i aby go doskonalić – ryzykuje swe życie.

Film może wywołać: motywacje, refleksje, ciekawość, strach, adrenalinę, chęć dążenia do celu.

Więcej informacji tutaj >klik<

KAŻDE ŻYCIE JEST CUDEM // OCTOBER BABY

1 godz. 47 min.

Gatunek: Dramat

Reżyseria: Andrew Erwin, Jon Erwin

Opis: Bohaterka próbuje odnaleźć siebie. Dowiaduje się, że została adoptowana wyrusza w podróż poszukiwania biologicznej matki.

Komentarz: Nie jest to łatwa historia. „Na pewno jednak – historia na czasie.” Dowiadujemy się, że bohaterka przeżyła aborcję. Jest to autentyczna historia >klik<. Dziewczyna wyrusza w poszukiwaniu matki, jest to również podróż w głąb siebie. Film jest więc o próbach akceptacji siebie i o sile miłości. Wzruszający!

Film może wywołać: smutek i radość jednocześnie; refleksję, zadumę, naukę o życiu.

Więcej informacji tutaj >klik<

CYRK MOTYLI

20min.

Gatunek: Dramat, krótkometrażowy

Reżyseria: Joshua Weigel

Opis: Ekipa cyrku podróżuję po Ameryce. Za namową małego chłopca, szef cyrku zgadza się udać na pokaz konkurencyjnej grupy. Jego uwagę zwraca młody mężczyzna bez rąk i nóg.

Komentarz: Film z duszą i z pięknym, malowniczym klimatem. Przede wszystkim ma niesamowite przesłanie. Główny bohater, czyli autentyczny Nick Vujicic najpierw upokorzony lecz później odnaleziony. Jak w prawdziwym życiu. Nick jest mówcą motywacyjnym i przekazuję ludziom, że nieważne jest to, że nie ma rąk i nóg, liczy się dla niego coś więcej. Ma wspaniałą żonę i dzieci, często także podkreśla swoją głęboką wiarę w Boga.

Film może wywołać: radość, motywację, refleksję, naukę o życiu, wdzięczność.

Więcej informacji tutaj >klik<

Kocham polecać innym filmy, bo mogą wiele wnieść do naszego życia. Mam nadzieję, że te wyżej wymienione się Wam spodobają. Dajcie znać w komentarzu jakie filmy oglądaliście ostatnio i czy je polecacie (chętnie obejrzę!). Moim najlepszym sposobem na znajdywanie filmów jest przypadek. Klikam w film, później w aktorów, później w ich inne filmy, w innych reżyserów i tak aż nagle wyskoczy mi coś ciekawego, coś konkretnego, coś z duszą…

Pozdrawiam

Mrs Kinga Adamiec

5 komentarzy

  • Fit książkoholiczka

    „October baby” jest jednym z moich ulubionych filmów, wzruszający i ujmujący. Dla mnie po prostu genialny.
    Jednak zaintrygował mnie dodatkowo „Cyrk Motyli”. Czytałam kilka książek od Nicka, więc raczej się skuszę też na formę filmu.
    Co do pisania, to polecam zawsze przeczytać kilka razy tekst przed jego publikacją, dzięki temu powinnaś wyeliminować niepotrzebne błędy, do których ludzie lubią się przyczepiać. Dodatkowo możesz dać ten tekst do przeczytania komuś z bliskich.
    Pozdrawiam i nie przejmuj się, ważne to się nie poddawać i próbować dalej pisać.

    • kingulencja

      Dziękuję 🙂 tak staram się, ale mój charakter mi w tym przeszkadza. Jestem bardzo „szybką” osobą i ciężko mi coś sprawdzać kilka razy, ale UCZĘ SIĘ. Całe życie się człowiek uczy, prawda? 🙂 Co do filmu Nicka to bardzo, bardzo polecam! Pozdrawiam serdecznie

  • Nie pozdrawiam

    A ja mam taką radę. Jak już musisz brać się za pisanie bloga i to publicznego to naucz się pisać poprawnie w języku ojczystym i pisz z sensem, bo oczy krwawią.

    „Zdarza Wam się… pomyśleć CHWILKĘ nad tym całym sensem. Chociaż CHWILKĘ, dopóki nie…” – Brawo! Powtórzenie!

    „Doprawić smakiem – filmowym.” – WTF?

    „polecane przeze mnie filmy opisywać będę przede wszystkim na podstawie UCZUĆ, które we mnie wywołały i będę je opisywać bardziej jako recepta dla Ciebie, która również jakieś UCZUCIA i przemyślenia powinna wywołać.” – Brawo! Powtórzenie!

    „Jest to autentyczna historia (Gianna Jessen).” – WTF?

    „Kocham polecać innym FILMY, bo mogą wiele wnieść do naszego życia. Mam nadzieję, że te wyżej wymienione się Wam spodobają. Dajcie znać w komentarzu jakie FILMY oglądaliście ostatnio i czy je polecacie (chętnie obejrzę!). Moim najlepszym sposobem na znajdywanie FILMÓW jest przypadek. Klikam w FILM, później w aktorów, później w ich inne FILMY w innych reżyserów i tak aż nagle wyskoczy mi coś ciekawego, coś konkretnego, coś z duszą…” – Brawo! Powtórzenie!

    W takich momentach żałuję, że każdy może publikować w internecie co chce i bezkarnie kaleczyć język polski. Nie pozdrawiam.

    • kingulencja

      Hej! Ja mam taką radę, że jeśli Ci się nie podoba to nie musisz tu być. To moje początki więc można przyczepić się do wszystkiego. A co do mojego stylu pisania – to mój styl i nikt go nie zmieni. Pisałam w pierszym wpisie, że będę używać dużo przeności. Będę używać też dużo dziwnych skrótów i będę dużo razy powtarzać bo tak mam (też w życiu codziennym). Taka już jestem 🙂 dobrze, że moi najbliżsi i ja sama siebie akceptuję bo to jest najważniejsze! A Ciebie akceptują inni? Lub Ty sama/sam? Ja pozdrawiam! I dziękuję za mój pierwszy komentarz w tej notce! Haha

    • AnetaG

      Skoro nie pozdrawiasz, to pewnie i już tego nie przeczytasz, drogi domorosły językoznawco. A może jednak? Albo przeczyta to inny naprawiacz Internetu i stróż ojczystej mowy i zdejmie palce z klawiatury, zanim popełni krytykę jak Twoja.
      Stawiasz diagnozę, ale uzdrowienia nie przynosisz, niestety. Twój komentarz plastrem na rzekomo pokaleczony przez Kingę język nie jest.
      Taki znawca jak Ty zapewne wie, że dopełniacz słowa „blog” ma końcówkę – u, a nie – a, jak to u Ciebie można przeczytać. Potocznie niemal wszyscy jednak używają tej pierwszej formy i nawet językoznawcy patrzą na to łaskawie, nikomu „oko nie krwawi”, jak Tobie, biedaku. Tym bardziej, że komentarze, szczególnie te anonimowe, to mowa bardzo potoczna, czasem o bełkot zahaczająca.
      Nie przyjrzałeś się też interpunkcji. Może brak kompetencji? Może brak czasu czy pośpiech przy pisaniu? Łaskawie tym to wytłumaczę . U Ciebie rzuca się w oczy brak przecinka w drugim zdaniu.
      No i poprawiłabym to pierwsze. Byłoby lepiej i chyba poprawniej, gdybyś radę, której z miłości do języka Kindze chcesz udzielić, poprzedził dwukropkiem, no może myślnikiem. Zapowiedziana słowem „taką” w pierwszym zdaniu i napisana dopiero w drugim jakoś mi nie gra. Nie czyta się tego dobrze.
      Pięknie też wskazałeś powtórzenia, które –tu się mocno trzymaj – są środkiem stylistycznym. Niedopuszczalnym co prawda, gnębionym, kreślonym na czerwono przez polonistki w szkolnych zeszytach. No właśnie – w szkolnych zeszytach. A to nie zeszyt, to nie szkoła. To blog.
      Taka forma wypowiedzi. Specyficzna. Swoista. Niepowtarzalna. Emocjonalna. Często potoczna. Z potrzeby wyrzucenia z siebie słów, myśli.
      Post na blogu to czasem jeden wielki bałagan, plątanina nie tylko słów, ale myśli, emocji, przeżyć. Czasem trzeba zrobić bałagan na kartce, by poukładać w głowie.
      Czym jest blog Kingi?.
      Gdyby był szkolnym wypracowaniem, wiele grzeszków bezkarnie by nie uszło.
      Gdyby występowała tu w roli eksperta w jakiejś dziedzinie, zaufanie musiałaby budować nie tylko treścią, ale i formą wypowiedzi.
      Ale nie jest tym. Jest notatnikiem (lub czymś więcej). Tak nazwała go Autorka. I konsekwentnie się tego trzyma.
      To blog młodej kobiety, w której życiu dzieje się dużo. Dlatego używa potocznego języka, dlatego używa skrótów myślowych , a gramatyczne prawidła nie zawsze pasują do lekkich zdań. Może jest trochę zabiegana, ciut niepoukładana, przepełniona różnymi, często skrajnymi emocjami? Może ma swój styl, którego swoistość dziś polega na tym, że jest w fazie tworzenia, szlifowania i w ferworze tych zmian gubią się po drodze normy, ucina je ostrze codzienności.
      Powtórzenia, skróty, capslokowe podkreślenia – to wszystko jest środkiem wyrazu, niekoniecznie błędem.
      Bardzo za to razi i kaleczy język polski to Twoje „WTF”. Potrafię rozszyfrować ten skrót. Potrafię go zinterpretować. Oburzasz się. Bo masz prawo, choć niekoniecznie powód. Ale skoro język polski tak Ci bliski, czemu sięgasz po anglicyzm? Nie lepiej byłoby zastąpić to rodzimym odpowiednikiem. Np. takim „do jasnej ch…..”, skoro i tak o wulgaryzm się ocieramy . Może i lepiej, ale to Internet i blog. Tu można pisać jak się chce. Tu nawet XD jest słowem- młodzieżowym słowem 2017 r., jak piszą w PWN-ie 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *