małżeństwo,  miłość

Mam na imię żona

Jeszcze niedawno marzyłam o tym, aby poślubić Pabla. On marzył by poślubić mnie. Teraz już mam na imię żona, a on ma na imię mąż!

Jak to jest więc budzić się każdego ranka obok miłości mojego życia?

Słowami nie da się tego opisać. A ja właśnie tylko nimi powinnam się tutaj posługiwać. POMOCY!

Jedynie słowo cudownie tutaj wystarczy.

Jesteśmy dla siebie kimś kim nikt inny być nie mógł. Ukojeniem, delikatnością, zaufaniem i wiernością. Czystością i miłym uśmiechem o poranku. Blaskiem wdzięczności, który widać w spojrzeniu. Spełnionym marzeniem i spełnieniem. Jesteśmy dla siebie jednością. Jednością, która łączy dwie inne osoby, a jednak sprawia, że jesteśmy jedno. Dwie osoby stały się jedną. Ja jestem jego, a on jest mój…

Jak jest teraz z randkami?

Przed ślubem: trzeba było się umówić na konkretną godzinę, w konkretnym miejscu. Umalować usta i ubrać się ładnie, a później wrócić samotnie do domu…

Po ślubie: randki mamy każdego poranka i wieczora, zdarzają się także po południu! Teraz tylko bez makijażu i w dresach. No i takie „randki” kochamy najbardziej!

Mamy również taką „zasadę”, że raz na tydzień idziemy na prawdziwą randkę. Czasem jest ich więcej lub mniej, często też „randki” spędzamy u babci, mamy, taty, cioci, wujka i jego psa… Różnie to bywa. Mamy już teraz cztery babcie! Jak więc spędziliśmy te święta możecie się domyśleć. Odwiedziliśmy cztery babcie. Jak nam się udało? Nie wiem. Na pewno udało nam się przytyć.

Kilka ‚poważnych’ słów o małżeństwie…

Uważam, że przede wszystkim małżeństwo to odpowiedzialność i już nie życie dla siebie samego, ale dla kogoś innego. Miłość to nie uczucie, ale decyzja. My decydujemy kochać się każdego dnia: mówić sobie wszystko, robić kawę, robić pranie, szanować się, słuchać, wspierać, odkurzać, przepraszać, zaskakiwać, poświęcać etc, etc, etc. Bo lepiej jest dawać niż brać. Jeśli obie strony to rozumieją to jest sukces!

Uważam, że małżeństwo jest najwspanialszą rzeczą jaka może spotkać człowieka, ale takie małżeństwo o które się dba, a nie, które się ma.

Ludzie również mówią, że po paru latach nie będzie już tak pięknie. A czy my mamy się z tym zgodzić? Nie! Jeśli buduję się miłość na Fundamencie, który ma na imię Miłość… JEST INACZEJ.

Małżeństwo z tak wspaniałym mężczyzną, którym jest mój mąż jest prześliczne. Nawet nasze kłótnie są dla mnie śliczne. Pranie skarpetek jest dla mnie śliczne. Wiecie co, po prostu ja jestem przeszczęśliwą żoną i chcę wykrzyczeć całemu światu, że KOCHAM MOJEGO MĘŻA!

To był pierwszy post z serii o małżeństwie, w następnym opowiem trochę o tym, że po ślubie nie stajemy się nagle innymi osobami oraz o tym że małżeństwo to nie tylko „papierek”.

Pozdrawiam!

Mrs Kinga Adamiec

4 komentarze

  • Strojne Szaleństwa

    Tak pięknie piszesz o swoim małżeństwie, że można się zaczarować. Ale przecież jesteście też świadomi tego, że małżeństwo to praca… Pewnie wszyscy wkoło Wam to mówią… Ale mnie się podoba właśnie to, że tyle w Tobie entuzjazmu i zachwytu. W końcu gdyby na początku małżeństwa nie było entuzjazmu, to byłoby coś nie tak 😉 Życzę Wam, żeby udało Wam się zawsze ocalać to, co miedzy Wami najpiękniejsze. Kingo, Strojne Szaleństwa serdecznie pozdrawiają.

    • kingulencja

      Cieszę się ogromnie 🙂 dziękujemy ślicznie! Dla mnie każdy dzień powinien być zachwycający, przecież nie wiemy nawet ile ich jeszcze mamy! Trzeba doceniać swoje życie 🙂 a razem raźniej 🙂

  • Ultra

    Najpiękniejsze jet to, że wspólnie dbacie o swoje szczęście, miłość i te cotygodniowe randki. Im więcej wspólnych przeżyć, tym lepsza trwałość małżeństwa.
    Serdecznie pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *